- Podwiozę panią Oto mój

Pizzerie |skuteczne pozycjonowanie |książki w oryginale

„— Podwiozę panią. Oto mój samochód.
— Dziękuję. Nie ma potrzeby — ucięła krótko Nora.
— Cóż to za kaprysy Chodźmy!
Mak usiłował wziąć ją pod rękę. Nora gwałtownie cofnęła się i zmierzyła go wyzywającym spojrzeniem.
— Powiedziałam panu, że zamierzam iść piechotą, tym bardziej że odległość nie wymaga żadnej lokomocji.
— No cóż, świetnie — odrzekł niewzruszony Mak. — Przejdę się w takim razie z panią. Hej, jazda! — krzyknął w kierunku szofera.
Przechodnie mimo woli zwracali uwagę na tę dziwną parę. Mała, wytworna Nora szybko szła przodem, a dryblas Mak, pogwizdując i buńczucznie się rozglądając na prawo i lewo, szedł za nią krok w krok. Niektórzy oglądali się i kręcili głowami.
— Ho, ho, widać nasz chwat znalazł ptaszka w swoim guście — rzekł z uśmiechem jeden z przechodniów do drugiego.
— Taak... Nie zazdroszczę jej — odparł tamten.
Rzeczywiście, sytuacja Nory nie była godna zazdrości. Z każdym dniem Mak stawał się coraz bardziej natarczywy. Weszło w zwyczaj, że czekał do końca pracy w laboratorium i uparcie deptał jej po piętach do samego domu.
Nora nie wiedziała, co ma robić. Przyszło jej na myśl, by opowiedzieć o wszystkim profesorowi i prosić go o skarcenie syna, zaraz jednak zrezygnowała z tego zamiaru. Czuła instynktownie, że rozmowa taka nie tylko jej nie pomoże, lecz skomplikuje jeszcze sytuację.“(10)

<<<< opracowuję siebie jakim | - Chyba uzbraja pan całą >>>>

remont mieszkania |lokata strukturyzowana |koniecpol