- A więc - zawołał gwałtownie
„— A więc — zawołał gwałtownie młody chirurg — nie chcesz prawdy
— Chcę bardzo! Ale przez wychowanie, przez wykształcenie każdego człowieka w zgodzie ze światem, jednostki ze społeczeństwem.
Na ustach Marata przemknął pogardliwy uśmiech.
— Tak — rzekł — marzy ci się kraina płynąca mlekiem i miodem.
Rousseau milczał. Wstał wielki ofiarnik. , — Czy słyszeliście — zapytał obecnych.
— Tak — odpowiedzieli.
;— Czy obecny tutaj nowoprzyjmowany zdaje się wam być godnym wejścia do towarzystwa niewidzialnych 1 powierzenia mu wielkich tajemnic Egiptu
— Tak — zawołali zgromadzeni, lecz nie jednogłośnie.
— Złóż przysięgę — zwrócił się wielki ofiarnik do Jana Rousseau.
— Nie mogę należeć do waszego towarzystwa. Więcej zrobię z dala od was,»niż gdybym wykonywał pilnie wasze nakazy...
— Odmawiasz więc złożenia przysięgi — zapytał Marat z pewnym wzruszeniem.
— Odmawiam.
— Bracie — rzekł jeden z obecnych pojednawczo — nie daj się powodować chwilową urazą, uczyń ofiarę ze swej dumy... Twoja rada, twoja myśl, twoja obecność są światłem. Nie odbieraj nam tego światła.
— Niczego wam odbierać nie mogę, bo wszystko, co mam, dałem już w moich książkach, i dałem wszystkim... Jeżeli chcecie moich myśli, mojego nazwiska...“(16)
<<<< księżna ta mogła być
|