- A tak Strzelamy - odparł Billot
„— A tak. Strzelamy! — odparł Billot, strzelając do oficera, który spadł na ziemię.
Wtedy gwardziści dali po raz drugi salwę, Niemcy zaś zdając sobie sprawę, że tym razem mają do czynienia nie z cywilami, którzy uciekali przed pierwszym uderzeniem pałasza, lecz z żołnierzami, którzy potrafią stawić im czoła, zawrócili i odjechali na plac Yendóme, czemu odpowiedział tak gwał
towny wybuch oklasków i okrzyków, że niektóre konie po, niosły i porozbijały łby o spuszczone żaluzje sklepów.
— Niech żyją francuscy gwardziści! — krzyknął tłum.
— Niech żyją obrońcy ojczyzny! — krzyknął Billot.
— Dziękujemy! Przeszliśmy chrzest bojowyl — zawołali tamci w odpowiedzi.
— Ja też przeszedłem chrzest bojowy! — powiedział Pitou.
— I co ty na to — zapytał Billot.
— Myślę, że to wcale nie jest takie straszne, jak sobie wyobrażałem...
— A teraz — odrzekł Bilłot przyjrzawszy się otrzymanemu karabinowi i stwierdziwszy, że jest to wyborowa broń — chciałbym wiedzieć, do kogo należy ten karabin
— Do mego pana — odpowiedział ten sam głos, co przedtem — ale mój pan uważa, że za dobrze się nią posługujecie, obywatelu, aby ją wam odebrać...
Billot odwrócił się i spostrzegł masztalerza, który miał na sobie liberię księcia Orleanu.“(12)
<<<< - Chyba uzbraja pan całą
| Prawdę mówiąc - nasz >>>>